
Cos sie pieprzy i to jedna sprawa...
I pewnie dlatego czuje się ostatnio jakoś nieszczególnie... Prześladuje mnie obsesja perfekcjonizmu, wywróciłabym się najchętniej poszewką na wierzch, przetrzepała, napełniła na nowo, wyprostowała fałdki i nakręciła do biegu. Tymczasem jestem ostatnia w wyścigu, znów nietwarzowo nieuśmiechnięta i rozdrażniona. Każdemu lustru pokazałabym język.
Gdzieś znów znika mój dystans do siebie. Muszę sobie przypominać, czego chce, a czego nie.
W ogóle będzie to raczej notka mglista, jedna z tych, którą się pisze, bo ma się potrzebę napisania o czymś, czym tak naprawdę nie chce się dzielić. I pisanie ma tu wtedy funkcję terapeutyczną...:P
Tak więc, staram się wytłumaczyć sobie jak dziecku - to jest złe, to parzy, boli, kłuje, wyrządza krzywdę.
Smutny ten blog.
druga sprawa to taka, że odkładam myślenie o sprawach bieżących na potem. Letnio - jesienne wiatry rozpieprzają moje i tak nie uczesane włosy... Odgarniam włosy z czoła, odgarniam myśli z czoła... Ja nie mówię, że jest źle. Mówię? Damy rade. Drzewem może nie jestem, ale krzaczkiem tak. Mam jakieś tam korzenie marne ale żywe. I damy radę.
Wystukała Ginna 2006-09-06 17:39:26
skomentuj (5)
pesymistycznie.
Z blogami to jak z plażą dla nudystów, niby każdy chce, by go czytano/oglądano, ale jak przychodzi co do czego to brakuje odwagi i wszyscy wolą trzymać gołe tyłki pod wodą. I ja na przykład nie potrafię napisać, jak się paskudnie źle czuję, i jakie mam okropne przeczucia. Bo mi wstyd samej przed sobą a co dopiero przed Wami. Więc wcale o tym nie napiszę, zrobię sobie galaretkę owocową doktora Oetkera i zjem ją z malinami...
postanowiłam poczuć się jak w gimnazjum, więc puściłam sobie Nirvanę. Niepotrzebnie zresztą, bo ja się intelektualnie i emocjonalnie własciwie od tego czasu nie rozwinęłam.
do następnej..
Wystukała Ginna 2006-07-12 22:32:46
skomentuj (5)
bla bla bla
Rozsypalam sie na milion kawalkow..
jestem dla niego chyba bardzo bliska i on dla mnie tez ,ale nigdy juz nie bedziemy razem. Klamka zapadla ,a ja probuje z tym zyc..
Mowilam Ci ,ze za Toba wskoczylabym w ogien. Nie klamalam.
Chcialabym juz o tym nie myslec...
Koniec roku zbliza sie wielkimi krokami. czy swiadectwo z paskiem bedzie? bedzie. poczucie dobrze spełnionego obowiązku?
a wspomnienia wracają, jakby mi ktoś młotkiem w głowę przypierdzielił... i to całkiem porządnie... boli. boli jak cholera.
Ale koniec smutaśnego!!!! wakacje ida ;) i zapowiadaja sie optymistycznie? rzeklabym nawet ze bardzo ;) a juz za tydzien zakopane xD
i.. eee już mi się nic nie chce :)
do nastepnej, mysle juz - wakacyjnej ;*
Wystukała Ginna 2006-06-10 11:09:35
skomentuj (5)
Czemu 2 + 2 jest 4?
Prawda. Niby najlepsze rozwiązanie. Tylko jak inaczej mialam powiedzieć tym smutnym, wpatrzonym we mnie oczom, że muszą przestać patrzeć?
I tak wracałam sobie moknąc. Drzewa kwitły i pachniały niesamowicie intensywnie.
Szkoda, że tak niewielu ludzi potrafi dostrzec piękno wiosennego deszczu biegnąc ulicami z parasolem w ręku...
wiecie, czasem dzieją się takie rzeczy, że nic tylko palnąć sobie w łeb. Raz a porządnie. I skutecznie. I od tych rzeczy przestaje mi się chcieć, w wielkim skrócie myślowym, wszystkiego. A najbardziej się starać.
I jeśliby się te rzeczy dziać miały częściej, to miałabym niemoc wszechogarniającą gwarantowaną. A tak to mam tylko weekend z głowy i masę obowiązków na wczoraj do załatwienia w tygodniu. I dużo do myślenia, a tego robić nie lubię.
Ochoty brak.
Ja po prostu nie mam na nic ochoty. Wszystko wydaje mi się takie... bez życia. Zabrakło tej radości. Chęci. Motywacji.
Podejmując decyzję, wybierając jedną z wielu dróg - ryzykujesz. Zaryzykowałam. popełniłam błąd?
Trudno jest wybierać. Bardzo trudno.
do następnej.. albo i nie :(
Wystukała Ginna 2006-05-18 15:35:03
skomentuj (4)
Natura iście romantyczna, niepoprawnie marzycielska.
no to bylam z Madziukiem.
"in da country" :))
wiele wspomnien: ONE TU SĄ, Czarna Wołga, Antonek ... :)
Odpoczelam. fajnie czasem tak pojechac NA KONIEC SWIATA.
I ten klimat, ten luz..
Strumyk w lesie i mosty ze scietych drzewek pomiedzy wąwozami.
i rozmowy. do nocy.
do następnej...
Wystukała Ginna 2006-05-01 18:35:35
skomentuj (4)
byl sobie raz aniol... taki smutny aniol...
Nie mam nic mądrego do powiedzenia. Nic niemądrego też nie przychodzi mi do głowy.
do nastepnej..
Wystukała Ginna 2006-04-04 23:00:53
skomentuj (7)